JANUSZ MARCINIAK




wystawa malarstwa 23 II 1998 - 15 III 1998

Galeria In Spe

Warszawa
ul. Piękna 16B

fot. Janusz Marciniak - Na dworcu w Stuttgarcie, listopad 1994
Na dworcu w Stuttgarcie, listopad 1994
fot. Janusz Marciniak

Janusz Marciniak

WYZNANIE NA MARGINESIE WYSTAWY

"SYNA MARNOTRAWNEGO"

Dystans do tego, co się zrobiło, ma wielkie znaczenie. Szkoda, że nie jest punktualny, że czasem się spóźnia, czasem przychodzi za wcześnie... Pierwszym wyrazem mojego dystansu do prac z cyklu "Syn marnotrawny" był tekst "Bezdomność". Ostatnim - nowe prace i ich wystawa*, która jeszcze trwała, kiedy "Syn marnotrawny" jechał do Warszawy.

* "Portret trumienny pewnej gladioli" i inne obrazy, Galeria "Garbary 48", Poznań (2-15 II 1998).

Śniąc swój sen o sztuce, muszę, od czasu do czasu, przewrócić się na drugi bok... Lepiej błądzić, lepiej rozczarować innych i siebie niż znieruchomieć. Tego wymaga malarstwo, tego wymaga sztuka i próbująca schronić się w niej prawda przeżycia. Pragnę obrazu - ZJAWISKA, faktu wizualnego, czegoś, o co się "skaleczę", co poruszy wyobraźnię i ukształtuje we mnie (i może nie tylko we mnie) głębsze pojęcie o świecie, w którym żyjemy. Sam nie namalowałem takiego obrazu, ale moje próby utrzymują świadomość w stanie gotowości spotkania z takim obrazem, z takim dziełem sztuki w ogóle, bo przecież nie chodzi tylko o mnie i nie chodzi tylko o jedną dyscyplinę. Cóż znaczą nawet słuszne i mądre dywagacje o wyższości malarstwa nad innymi dyscyplinami, jeśli nie ma tego pragnienia i nie jesteśmy gotowi, aby przeżyć olśnienie i doświadczyć empatii ze światem? Wartości samoistne: uroda i jakość roboty malarskiej, gest, inteligencja plastyczna to za mało. Mam osobisty problem z wartościami samoistnymi (oczywiście nie wtedy, kiedy oglądam obrazy Bacona lub Freuda).

Odpowiedzialność, która jest bardzo ważna, nie może być pierwsza, bo mając świadomość swoich możliwości, nie powinienem sięgać po pędzel albo powinienem pracować w głębokiej konspiracji. To oczywiście byłby absurd. Odpowiedzialność w sztuce polega na podejmowaniu ryzyka i ujawnianiu efektów własnej pracy - dla jej dobra i ze wszystkimi konsekwencjami ryzyka. Poczucie, że postępuję logicznie, że w tym, co robię, jest jakaś pozytywna determinacja, musi być poddawane różnym sprawdzianom. To, z grubsza rzecz biorąc, natura dystansu, z jakim odnoszę się do cyklu "Syn marnotrawny". Syn musi bronić się sam...

Są takie sytuacje, kiedy odbiorca idzie w swojej interpretacji dzieła dalej niż artysta i właściwie stwarza dzieło. Coś takiego było w reakcji Joanny Stasiak. Kiedy zobaczyła "Syna marnotrawnego" po raz pierwszy w oryginale, skojarzyła go z Judaszem" - czyli z moimi wcześniejszymi pracami z cyklu "Ostatnia Wieczerza". W pierwszej chwili byłem zaskoczony. Jak to? Syn marnotrawny, w którym Henri J. M. Nouwen SJ widzi samego Chrystusa, ma być jednocześnie Judaszem? Po kilku dniach dotarło do mnie, że Joanna ma rację, że idzie po drodze moich własnych intuicji teologicznych. Idzie dalej ode mnie. Przypomniałem sobie, że przed laty Stanisław Rodziński opowiadał mi o XII lub XIII-wiecznym rzeźbiarskim wyobrażeniu Chrystusa jako Dobrego Pasterza, w którym zamiast owcy na ramionach Chrystusa anonimowy artysta umieścił bezwładne ciało Judasza. Taka jest logika miłości przebaczającej. Dlatego zgodziłem się, aby wystawie "Syna marnotrawnego" w "Galerii In Spe" towarzyszyło kilka prac z wątku Judasza. Judasz to najtragiczniejszy Syn marnotrawny. Twarz Judasza, którą w geście rozpaczy zakrywają dłonie, miała przecież być twarzą każdego człowieka...

Co powiedzieć o chwili, kiedy adresat przekazu staje się nadawcą tego samego przekazu? Cieszę się, kiedy ktoś "wywłaszcza" mnie i wchodzi w duchowe posiadanie moich wyobrażeń i na ich podstawie buduje własne. To się nie zdarza często. Jedno z "wywłaszczeń" opisałem w "Bezdomności". Dopuściła się go anonimowa i naprawdę bezdomna Córka marnotrawna, która oprowadziła mnie po wystawie Syna marnotrawnego na dworcu w Stuttgarcie. W innej osobie, która widziała prace z tego cyklu, światło niebieskiej żarówki wywołało wspomnienie z odległych czasów wojny i (poruszający moją wyobraźnię) obraz ciężarówek z reflektorami świecącymi na niebiesko... Komuś niebieska żarówka przypomniała o świetle, którym właściciele lokali odwiedzanych przez narkomanów starają się utrudnić wykonanie zastrzyku (żyły stają się niewidoczne w niebieskim świetle)... Dla mnie niebieska żarówka była (jest) symbolem ludzkiej duszy, opatrzności Bożej, przedłużeniem symboliki, którą kiedyś wiązano ze świecą. Mam nadzieje, że Edison nie miałby nic przeciw temu... Zresztą niczego tu nie odkrywam. Żarówka frapowała Picassa i Bacona, i nadal frapuje wielu artystów współczesnych. Życie zaś ukonkretnia to, co jest abstrakcyjne w symbolu. Niebieski kolor (stary symbol trwania, stałości, wierności) może być kolorem sygnału alarmowego, może kojarzyć się z karetką pogotowia... Czasem widok niebieskich płomyków na kuchence gazowej strąca mnie w przepaść wspomnień z dzieciństwa... Związek konkretu i abstrakcji wywołuje napięcie, podważa nasze dobre samopoczucie, budzi niepokój, przypomina o tym, że są sprawy, które wymykają się rozumowi.

Sylwetki ludzi przykucniętych pod ścianą, ich dosłownie otwarte wnętrza, w których często pojawia się niebieska żarówka, to próba - w plastycznej formie - refleksji nad naszym przeznaczeniem, próba, której nie potrafię doprowadzić do stanu realizacji bardziej zobowiązującej i zwieńczonej puentą. Że to jest kres moich możliwości, że zamiar wyrażenia przeciwieństwa reifikacji nie powiódł się, przekonałem się rysując Marnotrawnego jako plączącego mężczyznę, rysując łzę. Rysunki były bardzo kiepskie, więc już ich nie ma. Powiedziały mi tylko tyle, że niebieska żarówka jest także wielką niebieską łzą... Płaczący mężczyzna... (daleko mu do pięknego, poruszającego obrazu Picassa, który przedstawia płaczącą kobietę). Może kiedyś wrócę do tego tematu. Tymczasem pragnę dedykować to wyznanie na marginesie wystawy moim przyjaciołom. Tym, których znam, i tym, których jeszcze nie poznałem.

21 lutego 1998

Janusz Marciniak BEZDOMNOŚĆ*

To negatyw domu. Poświęciłem jej cykl gwaszy (prawie dwa lata pracy), co nie oznacza, że temat został wyczerpany. Trudno w ogóle mówić o jego wyczerpaniu. Dopóki istnieje bezdomność nie malowana, prawdziwa, stanowiąca zjawisko społeczne, dopóty "domność" będzie w pewnym sensie niemoralna. Punktem wyjścia w poszukiwaniach rozwiązania ikonograficznego stała się dla mnie przypowieść o synu marnotrawnym (Łk 15,11-32). [...]

Początek pracy nad cyklem ma związek z dworcem kolejowym w Stuttgarcie. Tam, w 1994 roku, w pewien lutowy dzień, dopadła mnie myśl o domu, która mieszka na wszystkich dworcach, i prawie natychmiast złączyła się z postanowieniem, że jeśli uda mi się coś zrobić, to pokażę to nie we wnętrzu galerii, lecz wrócę na dworzec, do tej przestrzeni, jak ją od tamtej pory nazywam, marnotrawności zagęszczonej. [...]

Wracam na dworzec w Stuttgarcie, gdzie - dzięki przyjaciołom - doszło do wystawy mojego "Syna marnotrawnego" (4 X - 26 XI 94). Dzień przed powrotem do Polski poszedłem tam, żeby pożegnać się z pracami i sfotografować je przy dziennym świetle. W potężnej hali, nieznany wśród nieznanych, fotografowałem swoje szare papiery z rysunkami przykrytymi tu i ówdzie woalkami wierszy i tekstów. Obchodziłem stalowe sześciany - zbudowane z rur używanych do wznoszenia rusztowania budowlanego - dźwigające ciężkie tafle szklą i oprawy. Wnętrze dworca odbijało się w nich. Przestrzeń rzeczywista nakładała się na przestrzeń wyobrażoną. Lustrzane odbicia przenikały się z obrazami, rusztowanie i specjalnie zamontowane niebieskie żarówki ujawniały swój symboliczny wymiar... Nagle poczułem czyjąś obecność przy sobie. Z potoku ludzkiej masy wynurzyła się stara kobieta w zniszczonym, turkusowym płaszczu, pchając przed sobą wózek z plastykowymi torbami. Wystarczyło jedno spojrzenie, abym zrozumiał, że widzę ją z całym jej dobytkiem. Nie chciała ode mnie jałmużny. Nie wiedząc, że mam coś wspólnego z tym, co fotografuję, zachowała się jak gospodyni tego miejsca i okazała się świetną przewodniczką po - w tym momencie - już nie moim "Synu marnotrawnym". Była w domu. Pokazała mi, co mam sfotografować. Zaskoczony, wykazałem się odrobiną refleksu i niepostrzeżenie zrobiłem jej kilka zdjęć, które teraz są dla mnie wyjątkowo ważną pamiątką. Wiem, kogo przedstawiają. Te kiepskie technicznie i mało artystyczne wizerunki Córki marnotrawnej wiążą się jednak dla mnie z wiedzą o nas wszystkich, a właściwie z kresem tej wiedzy. Bezdomna kobieta jest jakby powiększeniem ziarna marnotrawności do rozmiarów planety. Kobieta - jeden z najważniejszych synonimów "domności" - bezdomna!

* Fragmenty tekstu Bezdomność, "Znak" 1996, nr 4. Przedruk w: Janusz Marciniak Awangarda i wątroba. Eseje nie tylko o sztuce, Wydawnictwo Obserwator, Poznań 1998.

Nie wiem, czy zachowała wspomnienie domu rodzinnego, czy taki dom w ogóle miała. Jej spontanicznej identyfikacji z moim przedstawieniem bezdomności, które pozostawia wiele do życzenia w warstwie artystycznej, nie poczytuję sobie za zasługę ani nie przyjąłem jako potwierdzenia "wymowy" prac pokazanych na dworcu. "Przygoda" z bezdomnością uświadomiła mi własną hipokryzję. Stanąłem przed pytaniem: czy marnotrawność i bezdomność w ogóle proszą o formę artystyczną, czy chcą być tematem eseju? Adam Chmielowski udzielił odpowiedzi nie pozostawiającej wątpliwości. Uznanie, że to jest najwłaściwsza odpowiedź, daje nam namiastkę moralnego prawa do mówienia o bezdomności i, co teraz lepiej rozumiem, także mówienia o jej przeciwieństwie. To wszystko.

Nie powiedziałem nic o tej bezdomności, która kryje się w pałacach i opływa w dostatki, nic o bezdomności wygnańca i uchodźcy, nic o bezdomności zwierząt. Co z nimi?

Dworzec to jedna z wielu "świątyń" bezdomności. Klekot zmieniających się tabliczek w rozkładzie jazdy, zapowiedzi odjazdów i przyjazdów, jak różaniec lub mantra, łagodzą udrękę czekania na Nic. Tam, gdzie dzień domaga się nocy, a noc wypatruje dnia, życie przywiera do ściany poczekalni i czyta z otwartego leksykonu bezdomności: bezsilność, bezsenność, beznadziejność...

Janusz Marciniak

***

Chodzi o miłość do tego "marnotrawnego" tworzywa, którym jest papier. Papier z jego określonymi, fizycznymi właściwościami i przypisanym mu metafizycznym przeznaczeniem. Papier, który pozwala mi konfrontować różne "aktywności" i który - w przypadku wspomnianego cyklu - pozwolił mi również znieść przegrodę między malowaniem a pisaniem... Papier jako tworzywo narzucił mi dyscyplinę postępowania, wymusił ograniczenie środków realizacji do niezbędnego minimum. Wbrew temu, co mówi przysłowie, papier nie jest tak cierpliwy i wytrzymały jak np. płótno. W koncepcji plastycznej musiałem uwzględnić jego kruchość i nietrwałość. Starałem się wykorzystać, a nawet podkreślić te fizyczne cechy papieru. Czymś innym, choć również dzięki papierowi możliwym do zrealizowania, było dążenie, aby nawiązać kontakt z odbiorcą w tak szczególnym miejscu, jakim jest dworzec. Znów - jako tworzywo i symbol - papier, jeśli tak można powiedzieć, najlepiej "pasował" do rzeczywistości dworca. Pasował do niej bardziej niż cokolwiek innego. W pewnym sensie był na dworcu przede mną. Był w postaci afiszy, reklam, gazet, biletów, naczyń jednorazowego użytku i wreszcie w postaci śmieci.

Przygoda z dworcem [...] miała wymiar poznawczy w sensie artystycznym i egzystencjalnym. Oto bowiem częścią tego doświadczenia stało się także poznanie bezradności (mojej bezradności) wobec tak wielkiego, tak poważnego tematu, jakim jest bezdomność, samotność i przemijanie.

*** Fragment tekstu Refleksja nad granicami autokomentarza w sztuce naprzykladzie własnego doświadczenia artystycznego, odczytanego przez Janusza Marciniaka z okazji obrony przewodu kwalifikacyjnego II stopnia w w ASP w Poznaniu 22 I 1998.

Janusz Marciniak - "JUDASZ (7)"
JUDASZ (7)
1989, technika mieszana, papier, 42x29
Janusz Marciniak - "SYN MARNOTRAWNY"
SYN MARNOTRAWNY
1994, technika mieszana, papier, 86x62
Janusz Marciniak - "SYN MARNOTRAWNY"
SYN MARNOTRAWNY
1994, technika mieszana, papier, 86x62
Janusz Marciniak - "JUDASZ I DŁOŃ CHRYSTUSA"
JUDASZ I DŁOŃ CHRYSTUSA
1989, technika mieszana, papier, 31x41
Janusz Marciniak - "SYN MARNOTRAWNY"
SYN MARNOTRAWNY
1994, technika mieszana, papier, 29,7x21
Janusz Marciniak - "SYN MARNOTRAWNY"
SYN MARNOTRAWNY
1994, technika mieszana, papier, 29,7x21
Janusz Marciniak - "SYN MARNOTRAWNY
SYN MARNOTRAWNY
1994, technika mieszana, papier, 29,7x21
Janusz Marciniak - "JUDASZ (16)"
JUDASZ (16)
1989, technika mieszana, papier, 31x21
Janusz Marciniak - "ŻARÓWKA SYNA MARNOTRAWNEGO"
ŻARÓWKA SYNA MARNOTRAWNEGO
1996, technika mieszana, papier, 29,7x21
Janusz Marciniak - "SYN MARNOTRAWNY (z Przypowieścią o Synu marnotrawnym)"
SYN MARNOTRAWNY (z Przypowieścią o Synu marnotrawnym)
1994, technika mieszana, papier, 42x29,7

JANUSZ MARCINIAK

Urodził się w 1954 roku w Poznaniu. Studiował w poznańskiej Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych (1977-1982). Dyplom w pracowni Malarstwa prof. Jacka Waltosia i w pracowni rysunku prof. Józefa Fliegera. Od 1983 roku pracuje w tej uczelni (ASP). Oprócz pracy dydaktycznej z młodzieżą i własnej pracy twórczej zajmuje się krytyką artystyczną. W 1989 roku był stypendystą Fondation Pour Entraide Europeenne w Paryżu. Założył i prowadził społecznie Galerię Wystaw Autorskich przy Muzeum Narodowym w Poznaniu (199119-92). Współorganizował Galerię u jezuitów. Był kuratorem kilku wystaw, m.in. Dzienniki Józefa Czapskiego (Muzeum Narodowe w Poznaniu, 1991), malarstwa Stanisława Rodzińskiego (Galeria u jezuitów, 1992), prac Zofii Kulik - Broń Symboliczna III (Galeria u jezuitów, 1994). Publikował m.in. w "Art & Business", "Czasie Kultury", "Gazecie Wyborczej", "Kulturze Niezależnej", "Tygodniku Powszechnym" i "Znaku". Jest autorem albumu Józef Czapski - podziemna korona wydanego w 1993 roku przez Wydawnictwo Obserwator (wyróżnienie Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek) i filmu dokumentalnego pod tym samym tytułem. W 1994 roku ukazała się się jego książka - zbiór esejów pt. Paradoks artystów (Wydawnictwo Dialog). W 1998 roku opublikowa, książkę Awangarda i wątroba. Eseje nie tylko o sztuce (Wydawnictwo Obserwator). Należy do Związku Polskich Artystów Plastyków i Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Sztuki (AICA). Brał udział w sympozjach, m.in. Czas niezależności - sztuka lat 80. (ZPAP, Kraków 1991), Józef Czapski: Życie i Dzieło (Teatr NN, Lublin 1993), Kongres SIAC (Kraków, 1993), Ogólnopolskie Sympozjum Sztuk Wizualnych (ZPAP, Skoki 1994, 1995, 1996), Humanizm i dehumanizacja sztuki współczesnej (KUL, Lublin 1996). Uczestnik spotkań interdyscyplinarnych organizowanych przez Janusza Boguckiego w Warszawie i Laskach w pierwszej połowie lat 90. W 1996 roku był stypendystą Instytutu Kultury Chrześcijańskiej przy Fundacji Jana Pawia II w Rzymie. Od 1996 roku współpracuje społecznie z Niemieckim Stowarzyszeniem Korczakowskim w celu popularyzacji idei pedagogicznych i osoby Janusza Korczaka. W 1997 roku był artystą wizytującym w Collegium Johanneum w Loburgu (k. Munster).

SPIS WYSTAWIONYCH PRAC

  • 1. Syn marnotrawny, 1994, technika mieszana, papier, 86x62
  • 2. Syn marnotrawny- negatyw, 1994, technika mieszana, papier, 86x62
  • 3. Syn marnotrawny, 1994, technika mieszana, papier, 100x70
  • 4. Syn marnotrawny, 1994, technika mieszana, papier, 86x62
  • 5. Syn marnotrawny, 1994, technika mieszana, papier, 86x62
  • 6. Syn marnotrawny, 1994, technika mieszana, papier, 86x62
  • 7. Żarówka Syna marnotrawnego, 1996, technika mieszana, papier, 146x94
  • 8. Sześcian Syna marnotrawnego, 1997, technika mieszana, papier, 146x94
  • 9. Żarówka Syna marnotrawnego, 1997, technika mieszana, papier, 146x94
  • 10. Syn marnotrawny (z wierszem Rilkego), 1994, technika mieszana, papier, 42x29,7
  • 11. Syn marnotrawny (z Przypowieścią o Synu marnotrawnym), 1994, technika mieszana, papier, 42x29,7
  • 12. Opatrzność, 1994, technika mieszana, papier, 42x29,7
  • 13. Syn marnotrawny (z wierszem Rilkego), 1994, technika mieszana, papier, 42x29,7
  • 14. Powrót Syna marnotrawnego, 1994, technika mieszana, papier gazetowy, 42x29,7
  • 15. Syn marnotrawny, 1994-1996, technika mieszana, papier, 42x29,7
  • 16. Syn marnotrawny, 1996, technika mieszana, papier, 42x29,7
  • 17. Powrót Syna marnotrawnego, 1994, technika mieszana, papier, 42x29,7
  • 18. Żarówka Syna marnotrawnego, 1996, technika mieszana, papier, 42x29,7
  • 19. Syn marnotrawny (żarówki), 1996, technika mieszana, papier, 42x29,7
  • 20. Syn marnotrawny, 1994, technika mieszana, papier, 29,7x21
  • 21. Syn marnotrawny, 1994, technika mieszana, papier, 29,7x21
  • 22. Syn marnotrawny, 1994, technika mieszana, papier, 29,7x21
  • 23. Syn marnotrawny, 1994, technika mieszana, papier, 29,7x21
  • 24. Syn marnotrawny, 1994, technika mieszana, papier, 29,7x21
  • 25. Syn marnotrawny, 1994, technika mieszana, papier, 29,7x21
  • 26. Żarówka Syna marnotrawnego, 1996, technika mieszana, papier, 29,7x21
  • 27. Żarówka Syna marnotrawnego, 1996, technika mieszana, papier, 29,7x21
  • 28. Syn marnotrawny, 1994, technika mieszana, papier, 29,7x21
  • 29. Trotuar, 1994, technika mieszana, papier, 29x21
  • 30. Syn marnotrawny, 1994, technika mieszana, papier, 29,7x21
  • 31. Córka marnotrawna, 1994, technika mieszana, papier, 29,7x21
  • 32. Syn marnotrawny, 1994, technika mieszana, papier, 29,7x21
  • 33. Judasz i dłoń Chrystusa, 1989, technika mieszana, papier, 31*41
  • 34. Judasz (9), 1989, technika mieszana, papier, 29,5x41
  • 35. Judasz (6), 1989, technika mieszana, papier, 30x21
  • 36. Judasz (7), 1989, technika mieszana, papier, 42x29
  • 37. Judasz (11), 1989, technika mieszana, papier, 42x29
  • 38. Judasz (14), 1989, technika mieszana, papier,42x29
  • 39. Judasz (16), 1989, technika mieszana, papier, 31x21

Wystawy indywidualne:

  • 1981 - Galeria Pod lipami, Poznań,
  • 1985 - Galeria O. N., Poznań, Galeria Bazart, Poznań, Galeria Farbiarnia, Kraków,
  • 1986 - Galeria Bazart, Poznań, BWA, Konin,
  • 1987 - Galeria Bazart, Poznań, BWA, Gniezno,
  • 1988 - BWA, Kłodzko,
  • 1989 - Rękawiczki, Galeria "Desa", Poznań, Galeria PN, Warszawa,
  • 1990 - Ostatnia Wieczerza, Rudolf Steiner Schule, Hamburg i BWA, Poznań,
  • 1992 - Ostatnia Wieczerza, BWA - Salon Sztuki Współczesnej, Bydgoszcz,
  • 1993 - Ostatnia Wieczerza i Ukrzyżowanie, Galeria u jezuitów, Poznań,
  • 1994 - Syn marnotrawny, główna hala dworca kolejowego w Stuttgarcie,
  • 1995 - Ukrzyżowanie i Zmartwychwstanie, Galeria St. Eberhard, Stuttgart,
  • 1997 - Inspiracje religijne. Prace z lat 1987-1997, St. Thomas Morus, Giessen,
  • 1998 - Syn marnotrawny, Akademia Sztuk Pięknych, Poznań, Portret trumienny pewnej gladioli i inne obrazy, Galeria Garbary 48, Poznań.

Wystawy zbiorowe:

  • 1983 - Dyplom '82, MTP, Poznań,
  • 1986 - Młoda Sztuka Poznania, BWA, Poznań,
    Być razem. Wystawa dedykowana i towarzysząca wystawie Józefa Czapskiego, Muzeum Archidiecezji Warszawskiej, Warszawa,
    Świadectwo Wspólnoty, Muzeum Archidiecezji Warszawskiej, Warszawa,
    Triennale Rysunku pod patronatem Tadeusza Kulisiewicza, Muzeum Okręgowe, Kalisz,
  • 1987 - Triennale Prezentacje portretu współczesnego, BWA, Radom, Krajowe Biennale Młodych Droga i prawda, Kościół św. Marcina, Wrocław,
  • 1988 - W poszukiwaniu własnego stylu, Instytut Kultury Polskiej, Londyn/Budapeszt,
  • 1989 - Wystawa pokonkursowa XX Konkursu im. Jana Wronieckiego na najlepszą grafikę i rysunek (II nagroda za rysunek), BWA, Poznań,
  • 1990 - Chaos turn into chance - International Youth Conference, Rudolf Steiner Schule, Hamburg,
    "Cóż po artyście w czasie marnym?" - Sztuka niezależna lat 80. Galeria Zachęta, Warszawa i Muzeum Narodowe w Krakowie (1991)
  • 1991 - Ecole de Poznań, Le Cercle Royal des Beaux Arts, Liege,
    Między nami, między innymi, Galeria "MR", 6 Multifestival DAVID '91, Barcelona,
  • 1992 -10 lat później, Wystawa polskiego rysunku współczesnego, Muzeum Sztuki Współczesnej, Radom,
  • 1993 - Pokazać Niewidzialne, Galeria u jezuitów, Poznań,
    Sztuka miejscem odnalezienia się, Kongres SIAC, Pałac Sztuki, Kraków,
  • 1994 - Wokół Pasji, Instytut Polski, Rzym,
    VI Biennale Sztuki Sakralnej, BWA, Gorzów Wlkp.,
    44 współczesnych artystów wobec Matejki, Muzeum Narodowe w Krakowie,
    Biblia we współczesnym malarstwie polskim, Oddział Sztuki Współczesnej Muzeum Narodowego w Gdańsku, Pałac Opatów, Gdańsk-Oliwa,
    II Triennale Plastyki Sacrum, BWA, Częstochowa,
    I Triennale Autoportretu, Muzeum Sztuki Współczesnej, Radom,
  • 1995 - Rysunek - pierwszy zapis, Muzeum im. X. Dunikowskiego, Warszawa,
  • 1996 - Sztuka na Wielki Tydzień, Galeria Wodna, Poznań,
    Korczak w sztuce (Kolekcja Dauzenroth), Ausstellungspavillon der Universitatsbibliothek, Giessen,
  • 1997 - Małe rysunki - różne komentarze, Muzeum Narodowe w Gdańsku, Muzeum Sztuki Współczesnej w Radomiu i Biuro Wystaw Artystycznych w Słupsku,
    W stronę tajemnicy. Wystawa dedykowana Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II, Pałac Sztuki, Kraków, III Triennale Plastyki Sacrum, BWA, Częstochowa.

WYBRANA BIBLIOGRAFIA

  • Jacek Juszczyk, Bryły- Światło-Kolor, "Gazeta Poznańska" 1985 nr 92 (7 II)
  • Mariusz Rosiak, Przestrzeń intymna Janusza Marciniaka [w:] Janusz Marciniak - Malarstwo, BWA, Konin 1986 [kat.]
  • Jacek Waltoś, [list w:] Janusz Marciniak, Rękawiczki, Galeria Desa, Poznań 1989 [kat.]
  • Człowiek nie musi bać się swoich myśli... Z Januszem Marciniakiem rozmawia Renata Rogozińska, "Przegląd Powszechny" 1992 nr 10, s. 115-129
  • Renata Rogozińska, Notatki z drogi duchowej: Prace Janusza Marciniaka, "Przegląd Powszechny" 1993 nr 7-8, s. 173-175
  • Ryszard K. Przybylski, Galeria Arkusza: Janusz Marciniak, "Arkusz", 1993, nr 18
  • Ryszard K. Przybylski, Wszystko inne. Szkice o literaturze, sztuce i kulturze współczesnej, Wydawnictwo Obserwator, Poznań 1994, s.143-146
  • Stanisław Rodziński, Nowa forma dialogu polsko-niemieckiego, "Tygodnik Powszechny" 1995 nr 6 (5 II)
  • Ryszard K. Przybylski, Odjazdy i przyjazdy. "Syn marnotrawny" Janusza Marciniaka na dworcu w Stuttgarcie, "Znak" 1995 nr 8, s. 154-156
  • Jolanta Chrzanowska-Pieńkos, Andrzej Pieńkos, Leksykon sztuki polskiej XX wieku, Wydawnictwo Kurpisz, Poznań 1996, s. 134-135