JOANNA STASIAK
Wystawa malarstwa
CZŁOWIEK I PRZESTRZEŃ MITYCZNA II
Galeria In Spe
CZŁOWIEK I PRZESTRZEŃ MITYCZNA II
Jacek Antoni Zieliński
Druga połowa lat dziewięćdziesiątych przyniosła w artystycznym życiu Joanny zdarzenia zaskakujące. Pierwszym był krótki wyjazd do Paryża w roku 1997, specjalnie na wystawę Cézanne'a w Grand Palais. Do czego potrzebny był Cézanne tej malarce zainteresowanej chyba wyłącznie tym, co kryje się w człowieku pod jego cielesną powłoką?
Możemy się tego dowiedzieć z pięknego eseju Joanny "Przez Cézanne'a do Poussina" opublikowanego w kwartalniku literackim "Fraza" (nr 4/1999). Jadąc do Paryża w roku 1997 Joanna chyba jednak nie wiedziała, że Cézanne otworzy przed nią świat Poussina. Tu warto zauważyć, że jest to nie tylko świat formy, przestrzeni i światła (co głównie zajmowało Cézanne'a) ale również świat mitu.
Następnego roku Joanna przedsięwzięła drugą wyprawę do Paryża, zdecydowana tym razem zrealizować określony cel malarski: kopie Poussina w Luwrze. Jej determinacja musiała być mocna, skoro udało się jej pokonać bariery francuskiej biurokracji, uzyskać zezwolenie i zamiar swój przeprowadzić, podążając śladem Cézanne'a. Efektem tej eskapady nie były oczywiście wierne kopie, lecz bardzo twórcze, swobodne interpretacje, wydobywające z obrazów Poussina cechy trudno zauważalne dla kogoś, kto nie patrzyłby na te obrazy oczyma Joanny. W tym swoiście "ekspresjonistycznym" spojrzeniu na Poussina najważniejszą wartością okazała się jednak przestrzeń. Do tej pory postacie malowane przez Joannę bywały zamknięte między powierzchnią obrazu a dość abstrakcyjnym tłem. Teraz Poussin otworzył przed nią rozległość przestrzeni oraz relacje między postacią a krajobrazem.
Stąd, przez studia paryskie, wiodła już droga do krajobrazów mitycznych. W ostatnich obrazach z postacią Odyseusza Poussin jest obecny tylko jako odległa przyczyna sprawcza, a nie jako wzorzec.
Samotny Odys powracający do Itaki, witany przez swego psa Argosa, pojawia się wśród wzgórz surowego, niemal groźnego pejzażu. Jest to krajobraz Grecji archaicznej - dziki, jeszcze nie uładzony przez klasyczną architekturę, o ile można go uznać za krajobraz Grecji, gdyż znowu mamy tu do czynienia z wytworem fantazji. Podobnie jak wytworem fantazji jest scena powitania Odysa z Argosem, która "w rzeczywistości", czyli w opisie Homera, wyglądała zupełnie inaczej. Istotne jest odwołanie się do mitu. Nie chodzi tylko o temat, lecz o oddanie ducha mitu, którego istotę stanowi tajemnica. W sporze między Rheingoldem a Moltenim, postaciami z "Pogardy" Alberto Moravii, Joanna opowiedziałaby się po stronie Molteniego. A jest to spór podstawowy dla współczesnej kultury europejskiej. Ze strony Rheingolda trywialnie psychoanalityczna, jednoznaczna interpretacja "Odysei", ze strony Molteniego interpretacja mityczna, poetycka, wielowymiarowa, nie starająca się odsłonić do końca tajemnicy. Zwycięzcą na placu boju okazuje się oczywiście Rheingold, bo to on personifikuje ducha naszych czasów. Ale Molteni, chociaż cierpi, zostaje wewnętrznie wzbogacony, a przecież w sztuce nie chodzi o nic innego. Jest to wszakże prawda znana obecnie coraz mniej licznym. Joanna do tych nielicznych należy.
Katalog wystawy malarstwa Joanny Stasiak, Człowiek i przestrzeń mityczna
W katalogu wystawy malarstwa Joanny w Olsztynie (w roku 2003) napisałem, że w sporze między Rheingoldem a Moltenim, bohaterami "Pogardy" Alberto Moravii, Joanna opowiedziałaby się z pewnością po stronie Molteniego. Czyli za poetycką interpretacją "Odysei", przeciw interpretacji nachalnie psychoanalitycznej. Nadal jednak intrygowało mnie zainteresowanie Joanny malarstwem Poussina. Odpowiedź pośrednią znalazłem znowu w "Pogardzie", tam gdzie Molteni wyjaśnia Rheingoldowi, "że znamienną cechą poematów homeryckich i w ogóle sztuki klasycznej jest ukrywanie wszelkich ubocznych znaczeń i domysłów, jakie mogą przyjść do głowy nam, ludziom współczesnym, a to dzięki ściśle określonej formie, którą nazwałbym głęboko przemyślaną... (...) Chcę przez to powiedzieć (...) że świat Homera jest realnym światem... Homer należał do cywilizacji, która rozwijała się zgodnie z naturą a nie wbrew naturze... i dlatego Homer wierzył w rzeczywistość świata uczuciowego i widział go tak właśnie, jak go przedstawił. My też powinniśmy brać go takim, jaki jest, wierząc weń tak, jak wierzył Homer... brać go dosłownie, nie doszukując się żadnych ukrytych znaczeń".
Taka jest racja Molteniego, włoskiego scenarzysty, zaangażowanego przez producenta do filmu o "Odysei", którego reżyserem ma być Niemiec Rheingold, stylizowany w powieści na Fritza Langa. (Akcja rozgrywa się w latach 50. dwudziestego wieku). Ale czy Joanna naprawdę tak właśnie zobaczyła Poussina? Czy właśnie to wzięła od niego dla swojej wizji mitycznego świata? Śmiem twierdzić, że jej pielgrzymka do Poussina była przede wszystkim wyrazem tęsknoty za takim widzeniem świata, o jakim opowiada Molteni. Takiego świata już nie ma. Obrazy Joanny malowane według Poussina tę tęsknotę odbijają, noszą jej ślad i to jest być może najważniejsze. Jestem daleki od lekceważenia tej tęsknoty, a nawet uważam, że stanowi ona ogromny potencjał twórczy. Tak wielki i znaczący, że jego pełne wykorzystanie przez Joannę mogłoby się stać dopiero dziełem całego jej życia. Nie wiem czy okaże się to możliwe (tak jak nie wiem czy możliwe jest rozwiązanie konfliktu tkwiącego u podstaw kultury współczesnej, celnie ukazanego przez Alberto Moravię w "Pogardzie"), uważam jednak, że trudno przecenić wartość wkroczenia przez Joannę na ten właśnie teren.
W "Pogardzie" podział na "stronę Rheingolda" i "stronę Molteniego" nie jest wcale jednoznaczny, pomimo, że Moravia nie zostawia wątpliwości, iż interpretacja "Odysei" przez Rheingolda uważa za trywialną. Zwróćmy uwagę na scenę, w której Molteni, aby ostatecznie określić swoje stanowisko, recytuje Rheingoldowi z pamięci pieśń Dantego o Ulissesie z "Boskiej komedii". Na pytanie Rheingolda dlaczego zadeklamował mu ten urywek, Molteni odpowiada: "to jest Ulisses, jakiego chciałbym pokazać... tak widzę Ulissesa...przed rozstaniem się z panem chciałbym to wyłożyć w sposób nie pozostawiający żadnych wątpliwości...Wydawało mi się, że lepiej to zrobić nie własnymi słowami, ale słowami Dantego.
- Oczywiście, że lepiej ...(odpowiada Rheingold) ale Dante, to Dante...to człowiek średniowiecza...a pan, panie Molteni, jest człowiekiem nowożytnym"
Otóż sądzę, że poza "stroną Rheingolda" i "stroną Molteniego" istnieje jeszcze trzecia strona. Jest to strona odwiecznych tęsknot i marzeń człowieka. W głębi każdego z nas spotyka się człowiek nowożytny z człowiekiem średniowiecza, z człowiekiem starożytności, a nawet z człowiekiem prehistorycznym, skoro dla odczucia piękna malarstwa z Lascaux nie potrzebujemy żadnego pośrednika. W miejscu takiego spotkania widzę obrazy Joanny poświęcone powrotowi Odysa do Itaki.
O RZECZYWISTOŚCI MITYCZNEJ
Wojciech Skrodzki
Siłą twórczości Joanny Stasiak jest wiara we wciąż niewyczerpane możliwości malarstwa i równocześnie w realność mitycznych pokładów rzeczywistości. Te dwie warstwy jej wiary mają pełne pokrycie w osobistym talencie i w wielkim zaangażowaniu w sprawy sztuki.
Cel, jaki stawia przed sobą Joanna Stasiak, jest piekielnie trudny,
chyba najtrudniejszy - tworzenie sztuki pełnej wyrazu a bez ekspresji, przez odwoływanie się do widocznych znaczeń. Czyni to przez samą tylko ukonstruowaną materię malarską. Bo przenikająca wszystko rzeczywistość mityczna jest przedprogowa, przedznaczeniowa. Ta rzeczywistość mityczna prowokuje tu tylko pewne napięcia konieczne do tego, by zaistniała prawdziwa sztuka.
Z bardzo bliska obrazy - zwłaszcza pejzaże - wydają się tu być zbiorem plam abstrakcyjnych. Z właściwej odległości stają się konstrukcją wizualną przedstawioną dzięki znakomitej znajomości praw psychologii percepcji. Służy temu świetne operowanie działaniem walorowym, mistrzostwo w operowaniu czysto położonymi, szerokimi plamami barwnymi. I często - jak, że daleko posunięta przejrzystość koloru.
Lekcja Poussina, którą artysta przerobiła bardzo gruntownie, dawała już coraz wyraźniejsze owoce w "pejzażach klasycznych" i w wielu obrazach z paru lat ostatnich.
Pejzaż u tej malarki nabiera swoistych cech znaku, staje się metaforą świata w ogóle, rzeczywistości, jakimś aluzyjnym obrazem egzystencji.
Choć Joanna Stasiak operuje na ogół kolorem zdecydowanym, nic nie jest bardziej obce jej wrażliwości niż mentalność impresjonistyczna z jej sposobem traktowania koloru i impulsów, płynących ze świata. U Joanny Stasiak obraz, najbardziej nawet napełniony żarem koloru, jak np. niektóre obrazy z cyklu "Bachantek", jest zawsze zbudowany, skonstruowany. Niektóre pejzaże są niemal tak, jak kubistyczne, tyle, że bez kubistycznej stylistyki.
Joanna Stasiak należy do bardzo rzadkich przykładów artystów dzisiejszych, odnajdujących wciąż żywą inspirację w wielkich dziełach literatury antycznej - tak było w nawiązujących do Homera scenach spotkania z Argosem, tak jest teraz w przypadku "Bachantek" Eurypidesa.
Oryginalność dla Joanny Stasiak nie leży bynajmniej w nieuporządkowanym wyszukiwaniu nowości, lecz w sile widzenia spraw sztuki i świata. Jest to twórczość niezwykle uniwersalna i do poziomu uniwersalności podnosi widoczne niekiedy inspiracje lokalne.
NOTA BIOGRAFICZNA
Urodzona 2 marca 1965 w Łodzi
Studia na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu
Dyplom uzyskała w 1989 w pracowni profesora Janusza Kaczmarskiego
W 1991 podyplomowe studia w The Ruskin School of Drawing and Fine Arts w Oksfordzie, opiekun prof. Stephan Farthing.
Od 1998 adiunkt w Katedrze Sztuk Pięknych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.
Od 1997 prowadzi Koło Artystyczne UW-M.
1998 wyjazd do Paryża na stypendium Funduszu Pomocy Niezależnej Literaturze i Nauce Polskiej. Dwumiesięczny pobyt poświęcony interpretacjom ostatniego obrazu Poussina "Apollo zakochany w Dafne" w dziale malarstwa francuskiego w Luwrze.
2002 - 2003 napisała dla Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych, razem z Jackiem Antonim Zielińskim, podręcznik o sztuce dla gimnazjum i przewodnik dla nauczycieli . Podręcznik "Świat sztuki", ułożony został problemowo, autorzy oparli się o książkę Władysława Tatarkiewicza "Dzieje sześciu pojęć".
Od 1996 prowadzi autorską Galerię In Spe. W warszawskiej galerii pod patronatem "Civitas Christiana" zorganizowała wystawy : Witolda Damasiewicza, Aldony Mickiewicz, Tadeusza Boruty, Grzegorza Bednarskiego, Andrzeja Kapusty, Andrzeja Zwierzchowskiego, Aleksandry Simińskiej, Jerzego Wolffa, Marka Oberländera, Janusza Marciniaka. Wystawą "Wielki Tydzień w Trękusie" (1998) Joanna Stasiak rozpoczęła nowy okres działalności Galerii In Spe. Od tego czasu Galeria In Spe jest galerią w drodze, bez stałego adresu, zachowała swój charakter, znak graficzny i katalog. Galeria In Spe, posiada stronę internetową www.in-spe.art.pl
1999 zorganizowała wystawę rysunków Jana Dziędziory. W 2000 roku wystawę malarstwa Janusza Kaczmarskiego. W 2002 przygotowała wystawę, "Gwasze, akwarele, rysunki Andrzeja Wróblewskiego. Inedita". Ujawnienie i zaprezentowanie studiów z natury, domowych szkicowników wzbogaciło utrwalony już wizerunek autora "Rozstrzelań".
W 2005, dzięki jej inicjatywie w Salach Redutowych Teatru Wielkiego w Warszawie eksponowana była problemowa wystawa "Bachantki - malarstwo, rysunek", na której pokazano malarskie interpretacje dramatu Eurypidesa podjęte przez 14 współczesnych artystów.
Maluje, wystawia.
Wystawy indywidualne
- 1998 - KMPK, Warszawa-Żoliborz
- 1991 - The Ruskin School of Drawing and Fine Arts, Oksford
- 1992 - Mały Salon Galerii Zachęta, Warszawa
- 1998 - Galeria In Spe, Warszawa
- 1998 - Galeria Krypta u Pijarów, Kraków
- 1999 - Galeria "EL", Elbląg
- 1999 - Dom Artysty Plastyka, Warszawa
- 2000 - Galeria BWA, Gorzów Wielkopolski
- 2000 - "Wieża Ciśnień", Konin
- 2000 - Galeria Uniwersytecka, Olsztyn
- 2003 - Biuro Wystaw Artystycznych, Olsztyn
- 2004 - Galeria Krypta u Pijarów, Kraków
MAN AND MYTHICAL SPACE II
Jacek Antoni Zieliński
The second half of the 1990s witnessed surprising events in Joanna's artistic development. The first of these was a short visit to Paris in 1997 to see the Cezanne exhibition at the Grand Palais. What use was Cezanne to a painter who seemed interested only in what lay under the flesh?
We find the answer in "Through Cezanne to Poussin" a lovely essay Joanna published in Fraza literary quaterly (nr 4/1999). When going to Paris in 1997 Joanna probably was not aware that Cezanne would lead her to the world of Poussin. A world not only of form, space and light (as was the case with Cezanne), but also of myth.
The following year Joanna traveled to Paris again, with the specific purpose of copying Poussin in the Louvre. Her resolve must have been strong since she managed to overcome the obstacles of French bureaucracy, obtain the necessary permit and carry out her plan just as Cezanne did in his time. The outcome of this undertaking were not faithful copies but very creative free interpretations which revealed features indiscernible to eyes other than Joannna's. In this singularly "expressionist" approach to Poussin, space proved to be most important. Previously Joanna's figures had been enclosed between the surface of the painting and a relatively abstract background. Poussin gave her an insight into the vastness of space and the relations between figure and landscape.
The studies carried out in Paris led Joanna to mythical landscapes. In her latest paintings where she takes up the story of Odysseus, Poussin is present only as a distant cause and no longer as a model to be emulated.
Returning alone to Ithaca and greeted by his dog Argos, Odysseus appears among the hills of a harsh, forbidding landscape. This is archaic Greece, a wild vista still untamed by Classical architecture, to the extent that it is a figment of the imagination. The scene where Argos greets Odysseus has also been reinvented in a way differing from Homer's original account. What matters is the invocation of myth. Not merely in terms of subject matter but of conveying the spirit of myth with its core of mystery. If forced to take a stand in the dispute between Rheingold and Molteni from Alberto Moravia's Contempt Joanna would surely side with the latter. The debate is fundamental to contemporary European culture. Rheingold provides a trivially psychoanalytical and unambiguous interpretation of the Odyssey, while Molteni offers one that is mythical, poetic, multidimensional, not seeking to reveal the mystery entirely. Naturally, Rheingold - embodying the spirit of our times - gets the better of his antagonist. Yet Molteni, for all his suffering, comes out internally enriched, and that is what art is all about. That, however, is a truth of which few today are still aware; Joanna is one of those few.
Man and Mythical Space
Joanna Stasiak exhibition catalogue
In the catalogue to Joanna's exhibition in Olsztyn (2003) I wrote that in the dispute between Rheingold and Molteni, the protagonists of Moravia's Contempt, Joanna would surely take the side of the latter. That is she would opt for a poetic interpretation of the Odyssey as opposed to a bluntly psychoanalytical reading. Yet I was still intrigued by her interest in Poussin, and once again Contempt provided a clue. At one point in the novel Molteni explains to Rheingold that "a characteristic feature of Homeric poetry, and Classical art in general, is that they conceal all secondary meanings and conjectures which could occur to contemporary readers owing to their strictly defined, and I daresay profoundly thought out, form... I mean... that Homer's world is real... Homer belonged to a civilisation which developed in accord with nature and not against nature... that is why Homer believed in the reality of the emotional realm and actually saw it just as he described it. We should also take it for what it is, and believe in it as Homer did... take it literally without searching for any hidden meanings."
Such is the argument of Molteni, an Italian screenwriter hired to work on an adaptation of the Odyssey directed by Rheingold, a character based on Fritz Lang. (The story takes place in the 1950s). But was this really how Joanna saw Poussin? Was this how he contributed to her vision of the mythical world? I would venture that her pilgrimage to Poussin was above all an expression of longing for the vision of the world put forward by Molteni. Such a world no longer exists. The paintings Joanna did after Poussin reflect this longing, bear its mark, and that is, perhaps, what counts most. I am by no means dismissive of this longing; what's more I see it as a source of great creative potential, to the extent that its exploration could become the work of a lifetime. I do not know whether that will happen (just as I do not know whether it is possible to resolve the conflict at the root of contemporary culture as aptly presented in Contempt) but I do believe that it is an area which will be of great significance for Joanna's art.
In Contempt, the distinction between "Rheingold's way" and "Molteni's way" is not at all clear, even though Moravia leaves no doubt as to the triviality of Rheingold's reading of the Odyssey. Consider the episode where Molteni, seeking to define his position, recites from memory the Canto from the Divine Comedy dealing with Ulysses. Asked what made him choose that fragment Molteni replies: "this is the Ulysses I would like to show... that's the way I see Ulysses... before leaving you I wanted to make that perfectly clear... I felt it would be better if I said it in Dante's words rather than my own."
"Of course it's better... (Rheingold replies) but Dante is Dante... a man of the Middle Ages... and you, Mr Molteni, are a modern man."
I happen to believe that there is a third way besides that of Rheingold and Molteni: one which follows eternal human longings and dreams. Deep down in each of us, modern man meets mediaeval man, and our ancestors from antiquity and even prehistoric times. After all, we need no mediation to appreciate the beauty of the cave paintings in Lascaux. Such a meeting-place is where I would place Joanna's paintings depicting Odysseus' return to Ithaca.
ON MYTHICAL REALITY
Wojciech Skrodzki
The power of Joanna Stasiak's art stems from her belief in the still unexhausted possibilities of painting and in the reality of the mythical dimension of life. Her talent and dedication to art allow her to pursue this twin belief to its full extent.
Joanna has set herself a difficult task, perhaps the most difficult one there is: to create an art that would be full of expression and yet impersonal by making reference to visible meanings. She does so purely with the use of substance in painting. For the bedrock of myth precedes all boundaries and meanings. This mythical reality provokes the tension which is a prerequisite of true art.
From up close her paintings - especially the landscapes - seem to be a collection of abstract blotches. Seen at the right distance they become a visual construct produced with a keen knowledge of the psychology of perception. She achieves this through her masterful treatment of hues and tones, the sweeping purity of her colour fields, and, frequently, through lucidity of colour.
Her thorough reading of Poussin has borne fruit in her "classical landscapes" and many other works painted in recent years.
Landscapes in Stasiak's work are treated as signs which in turn serve as a metaphor of reality and the world as such: an allusive image of existence.
Though Joanna Stasiak generally uses strong colours, nothing is more alien to her sensibilities than the impressionist treatment of colour and sensations. Her paintings, even the ones most infused with burning colour, such as certain works from the Bacchantes series are always impeccably structured. Some landscapes have an almost Cubist discipline even though they lack any traces of cubist style.
Joanna Stasiak is one of a rare breed of artists who still manages to find inspiration in the great works of Antiquity as in the case of the encounter with Argos taken from Homer, and now with Euripides' Bacchantes.
For Joanna Stasiak originality does not come from a scramble in search of novelty but from the intensity of perceiving art and the world. Her work is universal and capable of elevating local inspirations to universal status.
BIOGRAPHY
Born March 2, 1965 in Łódź;
Studied at the Nicolaus Copernicus University in Toruń;
Graduated in 1989; tutor: professor Janusz Kaczmarski;
1991 - post-graduate studies at The Ruskin School of Drawing and Fine Art in Oxford, tutor: professor Stephan Farthing;
Assistant professor at the Department of Fine Arts, Warmińsko-Mazurski University, Olsztyn since 1998;
Head of the Art Study Group at Warmińsko-Mazurski University since 1997;
1998 - in Paris on a scholarship from the Fund for the Support of Independent Polish Literature and Learning. Devoted her two-month stay to the study of Poussin's last painting, Apollo and Daphne at the Louvre;
2002-2003 - wrote, together with Jacek Antoni Zieliński, The World of Art, a textbook on art for junior high school students with a teacher's guide. It is arranged by topic, rather than chronologically, the book is based on Władysław Tatarkiewicz's A History of Six Ideas;
1996 - founded Galeria In Spe. At the gallery's original location in Warsaw, in the premises of the Civitas Christiana association, she held exhibitions of the work of Witold Damasiewicz, Aldona Mickiewicz, Tadeusz Boruta, Grzegorz Bednarski, Andrzej Kapusta, Andrzej Zwierzchowski, Aleksandra Simińska, Jerzy Wolff, Marek Oberlander, and Janusz Marciniak. With Easter Week in Trękus (1998) Joanna Stasiak took Galeria In Spe into a new stage. Since then Galeria In Spe has been an itinerant gallery with no fixed address though it has retained its character, logo and catalogue format (website: www.in-spe.art.pl);
1999 - mounted an exhibition of drawings by Jan Dziędziora;
2000 - mounted an exhibition of paintings by Janusz Kaczmarski;
2002 - mounted Gouaches, Water-colours and Drawings by Andrzej Wróblewski. Inedita. This first presentation of studies from nature and sketchbooks shed new light on the painter famous for his Executions series;
2005 - mounts The Bacchae - Paintings and Drawings in the Reduta Rooms of Warsaw's Teatr Wielki: painterly interpretations of Euripides' tragedy by 14 contemporary artists. Paints and mounts exhibitions.
I L U S T R A C J E
1. Bachantki I, 2005, olej, płótno, 140 x 100
2. Bachantki II, 2005, olej, płótno, 140 x 100
3. Bachantki III, 2005, olej, płótno, 140 x 100
4. Bachantki - próby I, 2004, olej, płótno, 140 x 100
5. Porzuciła krosna, 2004, olej, płótno, 140 x 100
6. Bachantki - szkic, 2004, olej, płótno, 61 x 46
7. Bachantki - próby, 2004, olej, płótno, 50 x 73
8. Bachantki, 2004, olej, płótno, 65 x 45
9. W sąsieku, 2004, olej, płótno, 115 x 150
10. Motowidła II, 2002, akryl, płótno, 55 x 45
11. Spotkanie z Argosem, 2003, akryl, płótno, 140 x 100
12. Spotkanie z Argosem, 2002, akryl, płótno, 100 x 54
13. Spotkanie z Argosem, 2002, akryl, płótno, 140 x 100
14. Spotkanie z Argosem, 2002, akryl, płótno, 140 x 100
15. Krzyżmak, 1999-2001, akryl, płótno, 100 x 140
16. Krzyżmak, 1999, akryl, płótno, 33 x 50
17. Krzyżmak, 1999, akryl, płótno, 35 x 50
18. Pejzaż klasyczny, 2004, olej, płótno, 100 x 140
19. Spotkanie z Argosem, 2004, olej, płótno, 114 x 150
20. Osada, 2002, akryl, płótno, 59 x 79
21. Pejzaż klasyczny, 2005, olej, płótno, 46 x 100
22. Pejzaż klasyczny z Poussina, 2001, akryl, płótno, 48 x 100
23. Pejzaż klasyczny, 2004, olej, płótno, 46 x 100
24. Pejzaż zimowy z okiennikiem, 2005, olej, płótno, 48 x 100
25. Pejzaż włoski, 1999?2005, olej, płótno, 48 x 100
26. Impresja klasyczna, 2001, akryl, płótno, 48 x 100
27. Impresja klasyczna, 2001-2005, akryl, płótno, 50 x 100
28. Impresja klasyczna, 2001-2004, akryl, płótno, 38 x 73
29. Pejzaż klasyczny z Poussina, 2001, akryl, płótno, 50 x 100
30. Impresja klasyczna, 2001?2005, akryl, płótno, 54 x 100
31. Pejzaż klasyczny, 2004, olej, płótno, 73 x 100
32. Mielno, 2001, akryl, deska, 15 x 20
33. Mielno, 2001, akryl, deska, 12 x 13
34. Zielona koza, 2002, olej, płótno, 50 x 50
35. Wnęka, 2002, olej, płótno, 33 x 33
36. Łazarz, 2004, akryl, płótno, 140 x 100
S P I S WYSTAWIONYCH PRAC JOANNY STASIAK
- 1. Bachantki I, 2005, olej, płótno,140 x 100
- 2. Bachantki II, 2005, olej, płótno, 140 x 100
- 3. Bachantki III, 2005, olej, płótno, 140 x 100
- 4. Bachantki - próby, 2004, olej, płótno, 50 x 73
- 5. Bachantki - próby I, 2004, olej, płótno, 140 x 100
- 6. Bachantki - szkic, 2004, olej, płótno, 61 x 46
- 7. Bachantki - próby, 2004, olej, płótno, 50 x 73
- 8. Porzuciła krosna, 2004, olej, płótno, 140 x 100
- 9. Bachantki - próby, 2004, olej, płótno, 50 x 70
- 10. Bachantki - szkic, 2004, olej, płótno, 68 x 56
- 11. Bachantki, 2004, olej, płótno, 65 x 54
- 12. Motowidła II, 2002, akryl, płótno, 55 x 45
- 13. W sąsieku II, 2002, akryl, płótno, 46 x 60
- 14. W sąsieku I, 2002, akryl, płótno, 46 x 60
- 15. Motowidła I, 2002, akryl, płótno, 56 x 68
- 16. Zwidy, 2002, olej, płótno, 33 x 33
- 17. Zielona koza, 2002, olej, płótno, 50 x 50
- 18. Wnęka, 2002, olej, płótno, 33 x 33
- 19. Doliwa, 2002, olej, płótno, 37 x 31
- 20. Spotkanie z Argosem, 2001, akryl, płótno, 50 x 33
- 21. Spotkanie z Argosem, 2001, akryl, płótno, 50 x 33
- 22. Spotkanie z Argosem, 2002, akryl, płótno 140 x 100
- 23. Łazarz, 2000, akryl, płótno, 39 x 30
- 24. Łazarz, 2000, akryl, płótno, 33 x 24
- 25. Łazarz, 2004, akryl, płótno, 140 x 100
- 26. Spotkanie z Argosem, 2002, akryl, płótno, 50 x 35
- 27. Spotkanie z Argosem, 2002, akryl, płótno, 140 x 100
- 28. Spotkanie z Argosem, 2002, akryl, płótno, 140 x 100
- 29. Spotkanie z Argosem, 2002, akryl, płótno, 140 x 100
- 30. Spotkanie z Argosem, 2002, akryl, płótno, 48 x 35
- 31. Spotkanie z Argosem, 2002, akryl, płótno, 48 x 35
- 32. Spotkanie z Argosem, 2002, akryl, płótno, 46 x 33
- 33. Spotkanie z Argosem, 2002, akryl, płótno, 100 x 54
- 34. Spotkanie z Argosem, 2004, olej, płótno, 114 x 150
- 35. Krzyżmak, 1999, akryl, płótno, 33 x 48
- 36. Krzyżmak, 1999, akryl, płótno, 31 x 48
- 37. Krzyżmak, 1999, akryl, płótno, 32 x 44
- 38. Krzyżmak, 1999, akryl, płótno, 34 x 46
- 39. Krzyżmak, 1999, akryl, płótno, 35 x 50
- 40. Krzyżmak, 1999, akryl, płótno, 100 x 140
- 41. Mielno, 2001, akryl, deska, 15 x 20
- 42. Mielno, 2001, akryl, deska, 12 x 13
- 43. Impresja klasyczna, 2001, akryl, płótno, 38 x 73
- 44. Impresja klasyczna, 2001-2005, akryl, płótno, 50 x 100
- 45. Impresja klasyczna, 2001, akryl, płótno, 48 x 100
- 46. Impresja klasyczna, 2002-2005, akryl, płótno, 54 x 100
- 47. Impresje klasyczne z Poussina, 2001-2005, akryl, płótno, 54 x 100
- 48. Pejzaż klasyczny z Poussina, 2001, akryl, płótno, 50 x 100
- 49. Pejzaż klasyczny z Poussina, 2001, akryl, płótno, 48 z 100
- 50. Figura w mroku, 1999, akryl, płótno, 35 x 25
- 51. Pejzaż z Krzyżmakiem, 2001, akryl, płótno, 18 x 46
- 52. Pejzaż z Krzyżmakiem, 2001, akryl, płótno, 24 x 46
- 53. Pejzaż z Krzyżmakiem, 2001, akryl, płótno, 24 x 46
- 54. Osada, 2002, akryl, płótno, 59 x 79
- 55. Pejzaż klasyczny, 2004, olej, płótno, 100 x 140
- 56. Pejzaż klasyczny, 2004, olej, płótno, 46 x 100
- 57. Pejzaż zimowy z okiennikiem, 2005, olej, płótno 48 x 100
- 58. Pejzaż włoski, 1999 - 2005, olej, płótno, 48 x 100
- 59. Pejzaż klasyczny, 2004, olej, płótno, 73 x 100
- 60. W sąsieku, 2004, olej, płótno, 115 x 150
- 61. Pejzaż klasyczny, 2005, olej, płótno, 46 x 100
- 62. Impresja klasyczna, 2002, akryl, płótno, 47 x 100
|